środa, 16 grudnia 2015

Rozdział Pierwszy

Już minął miesiąc od mojego kastingu tanecznego, a jeszcze nie dostałam żadnej wiadomości z moimi wynikami. Może się nie dostałam ? Trudno. Wiem tylko jedno. Poddawać się nie będę, pójdę na inny...
 Mam na imię Zoey Stevens i moją pasją jest taniec. Trenuję już dobre 10 lat, aktualnie mam 17. Mam latynoską cerę, czekoladowe oczy, i długie brąz włosy sięgające za moje piersi. Koleżanki zawsze powtarzały mi, że oddały by wszystko za moją urodę ale ja nie mogę tego pojąc. Nie jestem jakąś super modelką, ani jakąś super brzydką z pryszczami na twarzy. Jestem przeciętna, nie wiem dlaczego każdy tak ubolewa. Trochę zaczęłam odskakiwać od tematu, ale uwierzcie, to będzie zdarzało się trochę często, ponieważ jestem straszną gadułą. Mogłabym tak nawijać godzinami, jestem czasami zdziwiona, że mam w ogóle jakichkolwiek znajomych którzy wytrzymują ze mną, jak ja sama czasami nie mogę. A więc, miesiąc temu byłam na kastingu do dostania się do najlepszej szkoły tanecznej w LA. Jakbym się dostała to by była mega szansa dla mnie i jak się dowiedziałam, że taki kasting będzie w moim mieście, to byłam mega szczęśliwa. Ogólnie nie mieszkam w jakimś wielkim mieście, z pięcioma centrum handlowymi. Mieszkam w małym miasteczku, gdzie największą atrakcją jest basen i całkiem spory skate park. Seaford słynie jedynie z licznych sadowisk, gdzie rolnicy uprawiają zboża i inne warzywa oraz owoce. Mamy także całkiem spore rybołówstwo. Różne rodzaje dorszy, karpi i sardynek, ale mniejsza, nie będę przecież gadać o rybach nie ? Wracając do tematu poszłam na kasting, pokazałam im mój układ i wydawało mi się, że byłam całkiem dobra ale chyba jednak nie. Minął już tydzień od daty dostania wyników i nic. Nie dostałam nic. Na początku byłam załamana ale ze wsparciem rodziny i przyjaciół postanowiłam nie przejmować się i nie odpuszczać. Będę próbować dalej...